RSS
czwartek, 17 maja 2012

Dzisiaj dla odmiany śniło mi się, że byłam instruktorką nauki jazdy i jeździłam z kursantką po okolicy. Widocznie moja podświadomość stęskniła się za panem. No nic, jutro się zobaczymy i postraszymy mieszkańców stolicy. ;)

A moje prawko ma być gotowe do odebrania w rekordowym czasie 11 lub 14 dni. Ha! :)

A skoro już jesteśmy przy motoryzacji, taki tekst Ł. mi się przypomniał:
- Delikatnie, to nie skrzynia biegów...

I tym to optymistycznym akcentem... ;-)

wtorek, 15 maja 2012
Ale miałam dzisiaj sen...

Śniło mi się, że jakiś psychopatyczny seryjny morderca wysłał mi list z pogróżkami. Miałam stać się 50. i ostatnią ofiarą psychola. List zaczynał się od komunikatu o braku Internetu... O_o

niedziela, 13 maja 2012
Buch! Cios w brzuch

Ale warto by Cię przebrać za kobietę czasami. ;-P

To mi kolega pojechał... I dziwią się niektórzy, że mam kompleksy, pfff.

sobota, 12 maja 2012
A tak BTW

Wiedzieliście, że w warszawskim zoo jest wydra, która chodzi po drzewach i śpiewa jak ptak? Ja nie wiedziałam do zeszłej niedzieli. :)

wtorek, 08 maja 2012
Zdałam!

Od dziś jestem kierowcą. :)))

Chociaż gdybym to ja była egzaminatorką, to oblałabym siebie przynajmniej ze 3 razy. :P I z tym łukiem to nie do końca wszystko poszło dobrze, ale nie wiem, czy w granicach błędu, czy pan łaskawie udał, żen ie zauważył. No bo kawałek noska mi wystawał. Ale jak za pierwszym razem wjechałam kawałkiem koła na linię, to zauważył, skomentował, kazał mi przystąpić do drugiej próby. A tu nic. Więc może nie wystawało, tylko było na styk, a ja mam obsesję? Nie wiem, nieważne, tyle zrobiłam pięknych łuczków na placu ze swoim instruktorem, że zasłużyłam. :P

Na mieście też nikogo nie rozjechałam, przejeździłam 50 minut, zdałam, ufffff. Wielka ulga. :)

Zabawne, że jak stres ze mnie schodzi po jakichś wielkich przeżyciach, to załącza mi się słowotok. To takie do mnie niepodobne.

To teraz muszę "tylko" wybrać mieszkanie i wziąć kredyt. :)

niedziela, 06 maja 2012
A ja myślę, że to ja mam problemy...

Na szczęście to, co widziałam dziś rano w lesie, idąc na stację, nie było gwałtem. Choć na takowy wyglądało.

Cholera, jeszcze mnie ciarki przechodzą na wspomnienie...

piątek, 04 maja 2012
Hmpf

http://po-land.pl/obrazek.php?6646

At least he used to...

środa, 02 maja 2012
Ups, zgubiłam tytuł

Wrzuciłabym jakiś smętny demotywator albocoś na fejsa, ale po co wszyscy mają wiedzieć...

Tutaj wolno mi ponarzekać. Niedługo miną 2 miesiące, a ja wciąż. W-ciąż... Zabawna gra słów mi się nasunęła. Chociaż tak naprawdę to mało śmieszna.

Nie mogę się zdecydować z mieszkaniem - nowe daleko, czy stare blisko. A może nowe, blisko, ale za 2 lata? To strasznie dłuuuugo. Choć czasem miesiące ciągną się dłużej niż lata, a minuty dłużej niż dni.

Podejmowanie dorosłych decyzji jest trudne. Ale w sumie co ja mam za problemy... Jestem młoda, zdrowa, sprawna, mam co jeść i gdzie spać. To co się będę przejmować sercem i mieszkaniem.

I tylko wiosna budzi pewne rzeczy, które powinny pozostać uśpione. Jeszcze przez długi czas.

sobota, 28 kwietnia 2012
Can't help it

Still want him. So much. More than a flat tummy.


On an unrelated note: co jest z Sansą Stark, że ciągle mówi o swoim "brzuszku"? Czemu nie "brzuchu"?

poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Czasami chciałabym zniknąć

Czasami boję się, że to się już nigdy nie powtórzy.
A innym razem boję się, że się powtórzy i znów będzie tak samo.

A ja nie chcę. Ja bym chciała choć jeden raz normalnie.

Chociaż teraz wolałabym nie czuć nic. Co prawda nie czuję już tej czarnej rozpaczy, tego wszechogarniającego uczucia bezsilności, poczucia beznadziejności, więc myślę sobie, hell, może kiedyś mi przejdzie. Ale smutku też mam już dość.

Dlaczego nie mogę tak jak on? Po prostu o tym zapomnieć? Żyć dalej, tak jakby to się nigdy nie zdarzyło.

Ale nie mogę, no nie mogę.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43